niedziela, 22 stycznia 2017

Wielki powrót!


Kochany pamiętniku!


Dawno mnie nie było, z miesiąc? Może dłużej, sama w sumie nie wiem czemu miałam taki przestój. Nie ważne. Niewiele się działo aż do zeszłego tygodnia, więc zacznę od tamtego.

Jejku! Strasznie to chaotyczne, więc od początku. 



Ostatnio w grudniu byłam może 2 razy, potem w styczniu raz no i teraz. Cóż mam powiedzieć. W grudniu pracownik podniósł mi ciśnienie do tego stopnia, że zabraliśmy z Willem rzeczy i rozważałam czy nie zrezygnować z tych koni.