czwartek, 18 maja 2017

Postępy i nadzieje na horyzoncie

Kochany przyjacielu mój najdroższy!


Zacznę od tego, że dzień dziwny. Właściwie to dzień normalny, ale pogoda jakaś taka nienormalna.
Z Willem mięliśmy jechać do koni, ale pogoda była tak dziwna, ze pół dnia spędziliśmy u niego w domu.
Do VegVeg wybraliśmy się jak przestało padać, właściwie sypać śniegiem i w końcu wyszło słońce.
Przyjechaliśmy do małych, Rdzawka nadal kaszle.