Kochany przyjacielu mój najdroższy!
Zacznę od tego, że dzień dziwny. Właściwie to dzień normalny, ale pogoda jakaś taka nienormalna.
Z Willem mięliśmy jechać do koni, ale pogoda była tak dziwna, ze pół dnia spędziliśmy u niego w domu.
Do VegVeg wybraliśmy się jak przestało padać, właściwie sypać śniegiem i w końcu wyszło słońce.
Przyjechaliśmy do małych, Rdzawka nadal kaszle.
Wyczyściłam szybko Vegę, Will pomógł mi ją osiodłać. Chwilę popracował z nią na lonży, ja ułożyłam coś z drągów, potem siadłam na nią na lonży i powtórzyłyśmy ćwiczenia. Na koniec wsiadł mój kochany mężczyzna! Staram się wyszlifować jego niezwykły talent skokowy. Chłopak nie chce się przyznać że umie skakać, twierdzi że wszyscy są dookoła od niego lepsi. Pod spodem postaram się umieścić grafikę szeregu jaki dostał ode mnie.
Nie była to łatwa kombinacja, ale bez problemu dali radę!
Jestem z nich dumna!
Jeśli chodzi o te nadzieje z tytułu - staram się o przeniesienie malutkich do stajni w której trenuję na czas wakacji. Chciałabym móc pracować na dużych, normalnych i profesjonalnych przeszkodach oraz w typowych warunkach. Przynajmniej przez miesiąc, byłoby miło.
Jednak wszystko zależy od właściciela Vegi i Rdzawki, miałam nadzieję że je przeniesiemy, ale nic z tego.
Za to oficjalnie mogę powiedzieć że koniki są gotowe by dzieci na nie siadły.
W sumie tak właśnie wyglądała praca dwa tygodnie temu - Will coś poskakał, ja coś tam chwilę pojeździłam. Na pół godziny w teren by się popasły i gicio, stajnia.
Zapamiętać:
*Pisać posty od razu po wizycie u koników
*zamówić elementy stroju elfickiego
*Sprawdzić konie w czasie w galopie na pobliskich łąkach
*nauczyć się na sprawdzian z PP
*zamówić czaprak i nauszniki
*pisać bardziej składniowo i do rzeczy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz