Kochany pamiętniku...
Ostatnio coraz częściej piszę o własnych odczuciach, ale nie mam jak do małej jechać lub jak już jestem to warunki są troszkę lipne. Boję się o jutrzejszy dzień, czy nie będzie padać, czy dzieci nie wyskoczą w przebraniach, czy mała ma dobrze obkute nóżki. Boję się, naprawdę nie wiem czego się spodziewać.
Jutro plan jest prosty, pojechać na mały terenik rekreacyjny i porobić kilka zdjęć typowo jesiennych w plenerze. Na placu chcę poćwiczyć galop i kłus swobodny po całym placu, terenie przygotowanym do jazdy, poćwiczyć galop na prawidłową nogę.
Zapamiętać:
-Kocyk! Weź kocyk!
-Sweter - kiedy w końcu zacerujesz tą dziurę?...
-Wyczyścić sprzęt
-Skończyć obrazek dla właściciela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz