sobota, 20 maja 2017

Kochane moje - tęsknię!

Wspaniały mój przyjacielu najwspanialszy!


Nie mogę się doczekać jutra - jedziemy z Willem zmierzyć czas malutkim. Chcą biegać? OK! Jestem za!

Skąd się to wzięło? Ostatnie kilka razy Vega wyciąga bardzo szybkim chodem. Chcemy sprawdzić czy to galop czy może szczyt marzeń - cwał. Zobaczymy.
Mało który hucuł potrafi wyciągnąć cwałem, dlatego się nie łudzę zbytnio. Jest naprawdę szybka, a jak szybka to się okaże!
Jak się uda to nagramy to.

czwartek, 18 maja 2017

Postępy i nadzieje na horyzoncie

Kochany przyjacielu mój najdroższy!


Zacznę od tego, że dzień dziwny. Właściwie to dzień normalny, ale pogoda jakaś taka nienormalna.
Z Willem mięliśmy jechać do koni, ale pogoda była tak dziwna, ze pół dnia spędziliśmy u niego w domu.
Do VegVeg wybraliśmy się jak przestało padać, właściwie sypać śniegiem i w końcu wyszło słońce.
Przyjechaliśmy do małych, Rdzawka nadal kaszle.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kwiecień plecień - kocham...


Przyjacielu!


Kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy trochę lata. 

Tu z podkreśleniem ZIMY.
Wstałam rano, popatrzyłam za okno - leje. Skontaktowałam się z Willem i stwierdziliśmy, że nie ma sensu jechać dziś do naszych, bo nie będzie nawet co zrobić tak de facto. Tam lało jeszcze gorzej i nie zamierzało przestać. Cóż zrobić? Pogoda na razie zapowiada się tak na najbliższe 2 tygodnie. 

Oby się to nie sprawdziło, bo zwariuję.

Jeszcze mało tego, pojechałam na trening, a tam ŚNIEG!.


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Galopująca pamięć

Kochany mój wspaniały!


Oprócz VegVeg i Rdzawki mam przecież treningi w jednej ze stadnin z okolic Sącza. Ustaliłam sobie cały plan działania na jutro, a Will na to:
-Miyu, nie masz ty jutro przypadkiem treningu?

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wielki powrót... tylko czego?

Kochany pamiętniku!


Ostatnio dużo się dzieje. Może na początek wspomnę, że spadłam 3 razy z Rdzawki, z czego w sumie 2 razy z własnej głupoty - ale to za chwilę. Ogółem konie się zmieniły, Vega schudła a Will dużo, dużo lepiej sobie radzi. Mieliśmy kilka przygód w terenie. Może po kolei, na czym skończyliśmy?


niedziela, 22 stycznia 2017

Wielki powrót!


Kochany pamiętniku!


Dawno mnie nie było, z miesiąc? Może dłużej, sama w sumie nie wiem czemu miałam taki przestój. Nie ważne. Niewiele się działo aż do zeszłego tygodnia, więc zacznę od tamtego.

Jejku! Strasznie to chaotyczne, więc od początku. 



Ostatnio w grudniu byłam może 2 razy, potem w styczniu raz no i teraz. Cóż mam powiedzieć. W grudniu pracownik podniósł mi ciśnienie do tego stopnia, że zabraliśmy z Willem rzeczy i rozważałam czy nie zrezygnować z tych koni.

środa, 7 grudnia 2016

Pogoda wredną bywa


Kochany pamiętniku!


Razem z Willem byliśmy u koników w sobotę. Było to 3 grudnia. Bardzo się cieszę z postępów wszystkich, bo Vega robi postępy z Rdzawką i pod siodłem, Rdzawka poprawiła się w nastawieniu i już przybyła troszkę na wadze, natomiast Will ma coraz bliższe relacje z tym koniem.

Mam przygotowane materiały na derki, potrzebuję teraz dobrze je wymierzyć, wyrysować i przeszyć. Będą śliczne! Sprawdziliśmy to już w sobotę, mała moja była spocona po lonży przykryta została swoją (o dziwo, pomimo tygodniowego postoju tylko sprawdzała Willa zanim weszli na łąkę, potem było niewiele negatywnej energii i normalna, spokojna praca).
Rdzawka natomiast była przykryta swoją, chodziła w niej i bawiła się w niej by się przyzwyczaić, bo do tej pory nigdy wcześniej nie miała czegoś takiego na sobie. Troszkę się bała, ale już jest dobrze.